Salvador Dali – Dziennik geniusza
Miano geniusza w przypadku Salvadora Dali to sprawa dyskusyjna. Na pewno jest to najsłynniejszy artysta, który tworzył surrealistyczne prace. „Dziennik geniusza” ukazuje artystę jako zwyczajnego człowieka, którego spostrzeżenia są inteligentne i dosyć… oryginalne.
Kobieta – kiedyś mała dziewczynka ciekawa świata, pełna wyobraźni, uczona, że “dziewczynkom tak nie wypada”, z kompleksami, lub świadoma swej wartości; z czasem żona, matka, przyjaciółka, piastunka domowego ogniska lub oddająca się własnej karierze bizneswomen. Jaka jest współczesna kobieta? Jakkolwiek nie brzmiałaby odpowiedź, po lekturze książki “Jestem kobietą”, stwierdzam, że jestem dumna z tego (wbrew wszelkim trudnościom, jakie niesie ze sobą kobiecość), że ostatnia para moich chromosomów to XX, że jestem kobietą…
- Witam… może zamiast Panią, to Ciebie?
Zastanawialiście się kiedykolwiek, czym byłyby filmy i jak byłyby odbierane, gdyby nie muzyka do nich skomponowana? Jedną wielką ciszą; może mniej mówiące, szepczące, bo muzyka jest świetnym uzupełnieniem historii przedstawionych w filmach, dopowiada, co trzeba, pobudza wyobraźnię, buduje nastrój, wprowadza w klimat i niesie ze sobą setkę emocji – oczywiście tylko dobra muzyka filmowa. Czasem aż trudno stwierdzić, czy to jeszcze film nas prowadzi, czy już może muzyka zaprowadza swoje rządy wyznaczając scenariusz filmowy. Kiedy to piszę, słucham melodii skomponowanych przez wielkiego i oryginalnego polskiego kompozytora Michała Lorenca.
Oktawiusz Mirbeau – francuski dziennikarz żyjący w latach 1848-1917 pisał o niej Rewolta przeciw naturze! Kobieta-geniusz, a przyjaciel z dzieciństwa: Rzeźba jest jej gwałtowną namiętnością. Narzuca ją despotycznie wokół siebie, rodzinie, sąsiadom, nawet służbie. Kiedy rozpoczynała swoją burzliwą przygodę z rzeźbą, nikt jeszcze nie był w stanie przewidzieć, jak może skończyć ta dobrze zapowiadająca się i piękna rzeźbiarka. Czyżby sztuka była aż tak okrutna dla genialnych twórców?
Ilekroć mam okazję oglądać ilustracje do książek dla dzieci, robię to z wielką przyjemnością, chociażby dla porównania, jak bardzo zmieniło się współczesne ilustrowanie od tego, które miałam okazję podziwiać jeszcze jako dziecko. Z pewnym niepokojem zauważam, że to nasze ówczesne jest mniej wartościowe i mniej wymagające. Ilustracje przedstawiają najczęściej wszystko czarno na białym, nie pozostawiając pola, dla jakże bujnej, dziecięcej wyobraźni. Do tego często stanowią cukierkową, mało atrakcyjną interpretację świata. Na szczęście są tacy ilustratorzy, dla których estetyka i oryginalność ilustracji dla dzieci i młodzieży wciąż jest ważna.
Jako miłośniczka prozy latynoamerykańskiej i literatury autorstwa Cortazara i Márqueza postanowiłam sięgnąć po coś, dla mnie, mniej znanego, choć pochodzącego z 1955 roku i nawiązującego do realizmu magicznego. Pewnie powieść Juana Rulfo „Pedro Páramo” pozostałaby mi wciąż nieznana, gdyby nie jej wznowienie przez wydawnictwo Znak z okazji 50-lecia wydawnictwa. Książka jest magicznie piękna i mądra i co ciekawe podobno zainspirowała Márqueza do napisania „100 lat samotności”.
Zepter International rozpoczął VII edycję międzynarodowego konkursu ArtZept 2010. To konkurs na najlepszą kreację w ramach sztuki użytkowej skierowany do młodych projektantów i artystów z całego świata, w tym także z Polski. Tegorocznym tematem przewodnim jest PATERA NA OWOCE…