Projektowanie to emocje
Z Joanną Misztelą – projektantką mody rozmawia Magdalena Buraczewska-Świątek.
- Lubisz wpływać na rzeczywistość?
- Lubię… artyści chcąc nie chcąc zmieniają przestrzeń w około siebie. Chcę do tego przyłożyć choć mały palec. To niesamowita frajda zobaczyć kogoś w ubraniach mojego projektu.
- Czy stąd właśnie pomysł na projektowanie? Czy może są inne powody?
- Świadomość tego, że projektując, pisząc czy malując zmieniam rzeczywistość przyszła później. Początkowo był to mój pomysł na dobrą zabawę, potem na samorealizację. Lubię projektować i od dziecka rysowałam, malowałam a z czasem zaczęłam szyć. Nie było to dla mnie nic nagłego, pochodzę z artystycznego domu. Rodzice rozwijali w nas talenty (mam jeszcze dwie siostry). Od podstawówki konsekwentnie rozwijałam się w kierunku artystycznym, potem było liceum plastyczne a dalej uczelnie wyższe o profilach artystycznych. Było to dla mnie coś naturalnego jak oddychanie. Cały czas coś tworzę. Czytaj więcej…

Podobno książki nie lubią leżeć więzione na półkach i kurzyć się, wolą krążyć z rąk do rąk i być czytane. Tak przynajmniej twierdzą bookcrosserzy, którzy z różnym skutkiem, ale wciąż nieodmiennym zaangażowaniem propagują akcję wędrowania książek.


- Witam. Wypadałoby na wstępie przedstawić Pana czytelnikom, a kto może wiedzieć o Panu więcej niż Pan sam?
