Pedro Páramo
Jako miłośniczka prozy latynoamerykańskiej i literatury autorstwa Cortazara i Márqueza postanowiłam sięgnąć po coś, dla mnie, mniej znanego, choć pochodzącego z 1955 roku i nawiązującego do realizmu magicznego. Pewnie powieść Juana Rulfo „Pedro Páramo” pozostałaby mi wciąż nieznana, gdyby nie jej wznowienie przez wydawnictwo Znak z okazji 50-lecia wydawnictwa. Książka jest magicznie piękna i mądra i co ciekawe podobno zainspirowała Márqueza do napisania „100 lat samotności”. Czytaj więcej…
- Witaj Agnieszko. Pierwsze pytanie, jakie od razu przychodzi mi na myśl, gdy patrzę na logo Twojego wydawnictwa, to: skąd w ogóle pomysł, żeby z nim wystartować?
Sięgnęłam kilka dni temu po
Kiedy sięgałam na swoją książkową półkę po „Przeproś. Przewodnik gracza”, mając do dyspozycji kilka innych ciekawych tytułów, nie miałam jeszcze pojęcia kim jest autor, którego nazwiska za żadne skarby nie mogę zapamiętać i dlaczego na okładce widnieje taki tajemniczy znak.
Czy możliwe jest, by kolejne części filmów, czy książek były lepsze lub chociaż tak samo dobre jak pierwsze produkcje i wydania? Historia kina i literatury pokazuje, że pierwsze jest zawsze najlepsze i możemy mieć tu do czynienia z tzw. zmęczeniem materiału, z dużymi oczekiwaniami odbiorcy, brakiem świeżości i niedostatkami pomysłu. Czytając nową książkę Carlosa Ruiz Zafona „Gra anioła” porównywałam ją w każdym momencie do poprzedniej pozycji napisanej przez tego autora – „Cień wiatru” (żadna z recenzji nie dała bowiem zapomnieć, że jest to książka twórcy bestsellerowej powieści). Chyba nie potrafię jednak odpowiedzieć która jest lepsza. A może raczej – nie chcę.
Po ostatniej lekturze (
Podobno książki nie lubią leżeć więzione na półkach i kurzyć się, wolą krążyć z rąk do rąk i być czytane. Tak przynajmniej twierdzą bookcrosserzy, którzy z różnym skutkiem, ale wciąż nieodmiennym zaangażowaniem propagują akcję wędrowania książek.
