Poezja to co najwyżej intelektualna bomba
Z pisarzem, autorem „Śmierci w darkroomie”, poetą i felietonistą Edwardem Pasewiczem rozmawia Magdalena Buraczewska-Świątek
- Witam Pana, chciałoby się napisać na przywitanie coś bardziej oryginalnego i zaskakującego, zwłaszcza, że mam do czynienia z człowiekiem o bardzo świeżych i nietuzinkowych myślach, no ale cóż. Proszę mi powiedzieć czy z Pana liter coś wynika, „kwiat, jemioła albo złamana łodyżka”?
fot. jarek łukaszewicz
- No niestety, nic nie wynika. Poezja to co najwyżej intelektualna bomba. Jeśli nawet coś wynika (bo przecież mogę się mylić) to rozłożone jest to w czasie. Zainteresowany autor niestety raczej nie dostrzega efektów bomby, którą podłożył. Z wyjątkami oczywiście. Są tacy poeci, których „ładunki” eksplodują od razu, na niebie widać fajerwerki, a pobożne dzieci śliniąc się klaszczą. Czytaj więcej…
