W pogoni za lepszym światem
Co prawda nie należę do osób zachwycających się w kinie efektami specjalnymi, zwłaszcza tymi z gatunku science fiction, ale coraz bardziej przekonuję się do nieposkromionych pokładów wyobraźni reżyserów, scenarzystów i grafików, a to za sprawą nowego i głośnego ostatnio filmu James’a Cameron’a – „Avatar”. Czytaj więcej…
Któż z nas nie pamięta pewnych zapachów z dzieciństwa, które mimo upływu lat wciąż mieszczą się w pamięci – np. świeżo skoszonej przez dziadka trawy, poziomek zrywanych w lesie, gumy Donald, starych mebli babci, wiejskiego wakacyjnego poranka, snopków zboża, mleka prosto od krowy? Niesamowite jest to, że gdy tylko o tym pomyślimy od razu czujemy też wirtualny zapach. Może dzięki tym zapachowym wspomnieniom zrodził się pomysł na coś więcej niż tylko obraz i dźwięk. Na coś więcej niż tylko trójwymiar.
Moja piękna pani raz zobaczona… na pocztówce i mrugająca do mnie okiem – ach to były czasy – nie tylko pani mrugała, ale i pies biegł, kwiaty kwitły, zmieniały się pory roku, krajobrazy i wszystko to na jednej małej pocztówce. Pamiętacie? Albo okładki zeszytów z instrukcją, by patrzeć na jeden punkt, żeby po chwili ujrzeć trójwymiarową scenkę. Inaczej obraz przedstawiał bliżej nieokreślone plamy kolorów.